Max Media

Media to czwarta władza. Kto jeszcze nie uświadomił sobie tej prawdy, jest na straconej pozycji. Bowiem zdanie sobie z niej sprawy, wiele rzeczy wyjaśnia, daje szeroki ogląd sytuacji. Sprawia, że uświadamiamy sobie pewne zależności istniejące we współczesnym świecie. Media bowiem potrafią wynieść kogoś na podium, a w tym samym czasie kogoś innego, strącić do nizin odbioru. Wiadomo bowiem, że niemal każdy fakt możemy rozumieć i interpretować z wielu różnych stron. Mało jest rzeczy i kwestii, które tak naprawdę, w pełni są jasne. Dlatego tak zwana obiektywność nie istnieje. Możemy mówić jedynie o ciągłym zbliżaniu się do pewnego ideału mówienia o rzeczywistości. Łatwo bowiem przedstawiać pewne fakty w sposób, by osiągnąć pewne efekty.

Wcale nie trzeba koloryzować, przeinaczać, czy nawet manipulować. Można bowiem, nawet nieświadomie, dzielić się z innymi własnymi przemyśleniami. Każdy dziennikarz, dlatego powinien zdawać sobie mocno sprawę z własnych przekonań, z własnych hierarchii wartości, by móc chociaż trochę wyjść za nie i starać się możliwie obiektywnie przedstawiać rzeczywistość.

Problem niestety leży również w słownictwie. Gdy nie mamy świadomości różnicy między semantycznymi właściwościami poszczególnych, nawet wydawać by się mogło bardzo bliskich sobie synonimów (czy synonimy w ogóle istnieją? Czy znaczenia mogą być równoznaczne?), to nasza wypowiedź, chcąc czy nie chcąc, może komunikować nie to, co my sobie zaplanowaliśmy. Skutek jest taki jak dotychczas. By mieć choć złudne przekonanie obiektywności i posiadania rzetelnej wiedzy o świecie, o polityce i problemach społecznych, należy czytać różną prasę, oglądać różne stacje i programy i do tego mieć do nich bardzo krytyczny stosunek. Należy zawsze pytać: „czy aby na pewno?”